| waniewska//wiersze | //zamknięte |
wszelkie prawa zastrzeżone kopiowanie treści i wykorzystywanie jej bez zgody autorki jest zabronione * znów nie zjadłam śniadania i świat wirował przy przystanku kolejny dzień a potem on wkradł się przez rzęsy pokręcił się i poszedł chropowatość i plaster na plecach między łopatkami jak pancerz senność chirurg onkolog nocą przykleja sobie brodę wyciąga nóż i śni i śni się jej potwór ten jasny barbarzyńca i złodziej a ona ona w tym śnie taka wiotka i o miękkich krawędziach i w sepii ubrana w kilka rys wiruje nad miastem [którego nie zna i nie chce] przylepiona do słupa do szyby śni jasnego potwora śni |
2008 grudzień listopad sierpień lipiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj 2003-2005 maguth.blog
|